Poza absolutnymi wyjątkami (whistblowerzy, głębokie gardła) nie widzę żadnych powodów do ukrywania swej tożsamości w mediach społecznościowych. Jesli ktoś ma tyle odwagi, by uczestniczyć w sieciowych dysputach - niech ma jej tyle by robić to pod własnym nazwiskiem
Mierzy pan swoją miarą. Wiele osób lgbtq+ nie chce ujawniać swojej tożsamości, bo automatycznie nadchodzi fala hejtu z najgorszych odmętów internetu, groźby, straszenie, doxxing, etc. Mam ten przywilej, że mogę sobie na to pozwolić, a groźby pod moim adresem przeboleję. Inni nie.